Macierzyństwo i aktywność to trudny temat. W ubiegłym roku przeprowadziłam ankietę, w której poprosiłam Was o zadanie mi nurtujących Was pytań. Kilkukrotnie pytałyście o organizację aktywności z dwójką dość małych dzieci (moje mają 5 lat i 1,5 roku). W tym wpisie dzielę się swoim podejściem do tematu. Zaznaczam jak zawsze zresztą, że uniwersalne rozwiązania nie istnieją. Wszystko co robimy jest kwestią naszej osobistej odpowiedzialności względem siebie, swojego zdrowia ale też członków swojej rodziny i społeczeństwa. Rodzicielstwo dosyć mocno moim zdaniem wpisuje się także w obraz świata, który chcemy tworzyć poprzez wychowywanie dzieci, bo to my w pierwszej kolejności dajemy przykład i to my pokazujemy maluchom co jest ważne. Oczywiście zgodnie z własnym kanonem wartości, a te każdy z nas może mieć inne.

Zmiana podejścia

Moje podejście do aktywności przeszło sporą metamorfozę po urodzeniu drugiego dziecka. Kiedy opiekowałam się jednym maluchem sprawy były o wiele łatwiejsze i miałam wrażenie, że dobrze sobie radzę. Oczywiście pojawiała się także frustracja byłam jednak w stanie ogarnąć dziecko, dom, swoją aktywność zawodową i zadbać o ruch. TUTAJ jest post, który napisałam kiedy Rysiek był jeszcze dosyć mały. Byłam przekonana, że drugie dziecko niewiele zmieni i powielę schemat, który już znałam. Jakże się myliłam! Kolejne dziecko tworzy zupełnie nową dynamikę rodziny całej rodziny!

Lekcja pokory

Przy dwójce maluchów byłam o wiele bardziej zmęczona i zestresowana. Emocje, ważny temat, którego nie należy go bagatelizować, szczególnie w kontekście zdrowia i dobrego samopoczucia wszystkich członków rodziny. Jeśli jesteś mamą i interesuję Cię ten temat to zapraszam do rozmowy, która szerzej traktuje ten temat, znajdziesz ją TUTAJ. Wracając do meritum czasu na sen i regenerację było naprawdę niewiele, a te elementy są kluczowe w całej układance pt. „zdrowie”. Kiedy młodsze dziecko spało, starsze chciało wreszcie wyrwać chwilę dla siebie i się ze mną pobawić. Ten kto sądzi, że z biegiem czasu jest coraz łatwiej tylko po części ma rację. Dziecko owszem staje się coraz bardziej samodzielne jednak inne obszary wymagają zaopiekowania. Dlatego właśnie w kilku pierwszych miesiącach po porodzie postawiłam na ćwiczenia oddechowe, ćwiczenia dna miednicy oraz delikatne mobilizacje. Bez przebierania, na dywanie, czasami zresztą robię tak do dzisiaj, żeby nie tracić czasu 😛

Kropla drąży skałę nie siłą, a częstością spadania

Najważniejsza jest regularność i częstotliwość. Moją ambicją nie są osiągnięcia sportowe, a jedynie pozostanie sprawną, gibką i silną przez całe życie. Jeżeli Ty masz podobne cele to podpowiem Ci, co możesz zrobić. Zauważyłam, że trening podczas drzemki kompletnie się nie sprawdza. Ten czas często spędzałam ze starszakiem albo nadrabiałam zaległości w pracy. Zamiast tego zaczęłam wykonywać ćwiczenia podczas codziennych czynności jako przerywnik np. gotuję obiad w międzyczasie robię serię plie albo kilka ćwiczeń na mobilność kręgosłupa. Z rana kiedy miałam czas i zdarzyło się, że wstałam przed dziećmi robiłam kilka serii ćwiczeń na rozbudzenie organizmu. Codziennie obowiązkowy jest spacer, dlaczego #chodzeniemaznaczenie możesz przeczytać TUTAJ. Dziesięć minut dziennie jest warte więcej niż 3 godziny raz w miesiącu.

Zwis na drążku z dzieckiem

Większe dzieci, więcej czasu?

Nadal jestem mamą na pełen etat, co oznacza, że ja zajmuję się dziećmi przez większość czasu. Wykonuję wszystkie standardowe czynności z tym związane i wiem, że łączenie macierzyństwa, pracy i aktywności bywa trudne! Podczas drzemek nadal pracuję po to, by jak najefektywniej wykorzystać noc na regenerację. Badania jasno wskazują na to jak istotnym elementem jest sen. Oprócz spacerów, oddychania i mobilizacji kilka razy w tygodniu wchodzę na matę i robię treningi podobne do tych z Wirtualnego Studia.Chcę w ten sposób zadbać o siłę i nie stracić kompletnie masy mięśniowej. To niezwykle ważny element po 30 roku życia. Jeśli tak jak ja nie chodzisz na siłownię i wiecznie ganiasz za dzieciakami polecam Ci trening z taśmami lub małym sprzętem. Propozycje takich treningów znajdziesz na moim kanale na YouTube. Po większe ciężary polecam udać się do trenera personalnego 🙂

Mam nadzieję, że ten wpis był dla Ciebie przydatny i przbliżył Ci sposób w jaki ja łączę macierzyństwo i aktywność. Daj mi znać jak Ty radzisz sobie z organizacją czasu przy małych dzieciach. Jestem ciekawa, być może robisz coś, co ja mogłabym wdrożyć u siebie?

Uściski,
Kasia