My sterujemy nowymi technologiami czy też nowe technologie nami? Jak to jest? Podejścia są różne i lubimy myśleć o sobie jako o istotach sprawczych i świadomych, ale czy w obliczu wszechobecnej technologii, samouczących się algorytmów i wyrzutu dopaminy na widok serduszek rzeczywiście mamy jakiekolwiek szanse na świadome kierowanie tym procesem? W tym materiale postaram się zaprezentować informacje, które udało mi się zebrać na ten temat. Podzielę się również sposobami, które sama stosuję, żeby bardziej świadomie korzystać z tego, co oferuje nam obecnie wirtualna rzeczywistość.

“Rzeczy w siodle siedzą i ludzi ujeżdżają”

To cytat z Ralpha Waldo Emersona, który już w XIX wieku dostrzegał wpływ jaki technologia wywierała na ludzkie życie. Wielu z nas skłania się ku poglądowi, w którym to my jako świadomi użytkownicy posługujemy się narzędziami po to, aby osiągnąć swoje cele. Czy rzeczywiście tak jest? Czy sami wybieramy w jaki sposób korzystamy z tych urządzeń? Po obejrzeniu dokumentu na Netflixie The Social Dilemma mam pewne wątpliwości. Pokazywane jest nam to, co algorytm uzna za interesujące dla nas po to, aby na dłużej utrzymać naszą uwagę i po to, abyśmy więcej byli online. Nasz obecność online to pieniądze, a jak wiadomo tych nigdy za wiele. Dodatkowo zjawisko posiadania dostępu do tak dużej ilości informacji, interakcji i bodźców jest bardzo nowe i nie do końca potrafimy się z nim obchodzić. Od około 10 lat wszyscy nosimy w kieszeniach urządzenia, które są podłączone do reszty świata. Nigdy wcześniej nie było to możliwe stąd też nie mamy cech przystosowawczych do tego fenomenu. Algorytmy uczą się szybko, my natomiast nie mieliśmy wystarczającej ilości czasu aby móc w jakikolwiek sposób się na to przygotować. Mając na uwadze powyższe informacje bliższa jestem technologicznemu determinizmowi, w którym to technologia stanowi siłę, która poza ludzką kontrolą wpływa na bieg historii ludzkości.

Daj serduszko

Uwielbiamy internet za to, że szybko udziela nam odpowiedzi i daje możliwość wchodzenia w błyskawiczne interakcje z wieloma użytkownikami. Skutkuje to pobudzeniem układu nagrody i wzmocnieniem pozytywnym. Co oznacza mniej więcej tyle, że serduszka, lajki i znajdywanie informacji, których oczekujemy będzie skutkowało powtarzaniem czynności, które je wywołują. Okazuje się, że platformy społecznościowe są niezwykle kompatybilne z naszym układem nerwowym, który został ukształtowany przez ewolucję w taki sposób, aby tworzyć więzi społeczne, od tego zależało przetrwanie nasze i całego gatunku. Internet i platformy społecznościowe „zmieniają nas w szczury laboratoryjne, które ciągle naciskają różne dźwignie aby dostać granulki społecznego lub intelektualnego pożywienia”.* Produktem w tym przypadku jest powolna zmiana naszego zachowania i zmiany na poziomie neurologicznym jak pisze w swoich pracach M. Merzenich, profesor i badacz mózgu. Mózg potrafi wytwarzać zakończenia synaptyczne oraz redukować ich liczbę bezustannie dopasowując siłę połączeń synaptycznych.

“Komputer to taki rower dla mózgu”

Tak twierdził Steve Jobs okazuje się jednak, że korzystając z internetu nie tyle ćwiczysz mózg ile go przeciążasz. Pewnie nie raz zdarzyło Ci się doświadczyć sytuacji, w której masz otwartych wiele okienek przeglądarki, starasz się przeczytać jakiś dłuższy tekst ale jest w nim tyle hiperlinków, że skutkuje to otwarciem kolejnych okienek co utrudnia doczytanie pierwotnego tekstu do końca. Badania pokazują, że ludzie czytający tekst linearny rozumieją i zapamiętują więcej (Miall, Dobson 2001). Każde sprawdzenie poczty, włączenie Instagrama czy Facebooka skutkuje rozproszeniem i swego rodzaju „dziurą” w procesie myślowym. Częste przełączanie się pomiędzy różnymi zadaniami skutkuje osłabieniem pamięci oraz odczuwaniem niepokoju i napięcia (Cheever, Rosen, Carrier, Chavez, 2014). Gdy wykonujemy wiele zadań jednocześnie tak naprawdę uczymy się robić rzeczy bardzo powierzchownie. Przerywasz czytanie książki lub artykułu, żeby sprawdzić co nowego „piszczy” w internecie? Często zapominasz o tym, co robiłeś/łaś wcześniej i nie kończysz rozpoczętej czynności? Korzystanie z internetu w takiej formie z jaką mamy do czynienia obecnie odbywa się kosztem głębokiego przetwarzania bodźców, które stanowią podstawę rozumnego nabywania wiedzy.

Uważność, pamięć i sen

Do konsolidacji wspomnień i zachowywania ich w pamięci długotrwałej niezbędna jest nasza uwaga. Korzystając z internetu uwaga jest przeniesiona nie gdzie indziej jak do rzeczywistości cyfrowej dlatego zapamiętywanie informacji ucząc się z internetu jest trudniejsze. Korzystanie z urządzeń mobilnych i ekspozycja na światło niebieskie do późnych godzin wieczornych wpływa również na produkcję melatoniny i jakość snu. Sen pełni kluczową rolę w procesie regeneracji i regulacji układu nerwowego, co ma bezpośrednie przełożenie na naszą pamięć, napięcia w ciele czy poziom niepokoju.

Co nowe technologie robią z Twoim ciałem

Być może ta sekcja będzie dla wielu z Was bardziej oczywista niż poprzednie. Gdy idziemy ulicą widzimy wiele osób pochylonych nad swoimi smarphone’ami. Widzimy ich postawę i na jakimś poziomie po prostu wiemy, że nie jest ona po prostu prawidłowa. Coraz więcej osób uskarża się na objawy związane z tech-neck, czy też smartphone’ową szyją. Do najpowszechniejszych z nich należy ból odcinka szyjnego i drętwienie rąk. Ciągle pochylona głowa ma wpływ nie tylko na odcinek szyjny ale na cały kręgosłup. Klatka piersiowa jest zamknięta, a całe ciało sprawia wrażenie „skulonego”. Taka postawa utrudnia przepływ limfy i odpowiednio głęboki, odżywczy oddech, co z kolei wpływa na to jak funkcjonuje również nasz układ nerwowy. Korzystanie z mobilnych technologii ma wpływ również na kwestie pozornie tak odległe jak mięśnie dna miednicy czy wygląd skóry twarzy i szyi.

Czy da się coś zrobić?

Dla niektórych zaproponowane w tej sekcji rozwiązania mogą okazać się ekstremalne jednak z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że mają ogromy wpływ na poprawę jakości życia. Oto kilka rozwiązań, które sama stosuję. W moim przypadku jednodniowe czy nawet dłuższe przerwy w korzystaniu z nowych technologii nie dawały pożądanego rezultatu dlatego sięgnęłam po rozwiązania…ostateczne. Te rozwiązania są dla mnie w pewien sposób ryzykowne gdyż działalność, którą prowadzę w dużej mierze opieram o działania internetowe. Powinnam więc być w internecie więcej, a nie mniej. Z własnego doświadczenia i literatury, którą do tej pory przeczytałam na ten temat sądzę jednak, że w ostatecznym rozrachunku zyskuję w pewien sposób więcej wolności do życia takiego, jakie chcę prowadzić. Swoim internetowym podopiecznym również proponuję rozwiązania, które mają prowadzić do jak najmniejszej ilości czasu spędzonego przed ekranem.

  • odinstaluj wszystko, co się da. Wszystko, co sprawia, że spędzasz zbyt dużo czasu z telefonem w ręku. Na swoim telefonie odinstalowałam wszystkie aplikacje społecznościowe: Facebook, Instagram, Pinterest, Messenger. Dzięki temu w ciągu dnia nie przerywam wykonywanych czynności, a czas użytkowania telefonu (poza rozmowami) spadł do ok. 20 minut, które przeznaczam na wymianę wiadomości lub szukanie akurat przydatnych mi informacji
  • wyłącz powiadomienia. Jeśli masz na swoim telefonie jakieś komunikatory wyłącz powiadomienia tak, aby nie otrzymywać co chwilę wiadomości o nowych sms-ach czy innych komunikatach
  • nie trzymaj telefonu w sypialni. Sypialnia to miejsce wypoczynku i regeneracji, pozostawienie telefonu w innym pomieszczeniu to naprawdę dobry pomysł
  • pocztę i social media sprawdzaj raz/dwa razy dziennie. Jeśli możesz sobie na to pozwolić pocztę i social media sprawdzaj raz lub dwa razy dziennie, najlepiej na komputerze, jeśli zrobisz już wszystko to, co zaplanowałaś po prostu zamknij okienka przeglądarki

Oczywiście te rozwiązania są takimi, które mi osobiście pasują i sprawiają, że powoli zaczynam sobie przypominać jak to było kiedy nie miałam ciągłego dostępu do internetu, łatwo wchodziłam w stan flow i miałam większy kontakt ze swoim ciałem i ze swoimi emocjami. Sprawdź co zadziała u Ciebie i jakie zmiany będą pasować Tobie. Jestem ciekawa jakie są Twoje spostrzeżenia na temat korzystania z internetu na tak dużą skalę jak obecnie. Czy dostrzegasz niektóre z opisanych powyżej symptomów u siebie? Jeśli zamierzasz wprowadzić jakieś zmiany również daj mi znać jak Ci idzie, ponieważ to zagadnienie jest dla mnie niezwykle intrygujące. Uściski, Kasia *Nicholas Carr, Płytki umysł jak internet wpływa na nasz mózg, Helion 2010