Macierzyństwo i aktywność fizyczna, jak to zrobić?

Macierzyństwo i aktywność fizyczna, jak to zrobić?

Macierzyństwo i aktywność to trudny temat. W ubiegłym roku przeprowadziłam ankietę, w której poprosiłam Was o zadanie mi nurtujących Was pytań. Kilkukrotnie pytałyście o organizację aktywności z dwójką dość małych dzieci (moje mają 5 lat i 1,5 roku). W tym wpisie dzielę się swoim podejściem do tematu. Zaznaczam jak zawsze zresztą, że uniwersalne rozwiązania nie istnieją. Wszystko co robimy jest kwestią naszej osobistej odpowiedzialności względem siebie, swojego zdrowia ale też członków swojej rodziny i społeczeństwa. Rodzicielstwo dosyć mocno moim zdaniem wpisuje się także w obraz świata, który chcemy tworzyć poprzez wychowywanie dzieci, bo to my w pierwszej kolejności dajemy przykład i to my pokazujemy maluchom co jest ważne. Oczywiście zgodnie z własnym kanonem wartości, a te każdy z nas może mieć inne.

Zmiana podejścia

Moje podejście do aktywności przeszło sporą metamorfozę po urodzeniu drugiego dziecka. Kiedy opiekowałam się jednym maluchem sprawy były o wiele łatwiejsze i miałam wrażenie, że dobrze sobie radzę. Oczywiście pojawiała się także frustracja byłam jednak w stanie ogarnąć dziecko, dom, swoją aktywność zawodową i zadbać o ruch. TUTAJ jest post, który napisałam kiedy Rysiek był jeszcze dosyć mały. Byłam przekonana, że drugie dziecko niewiele zmieni i powielę schemat, który już znałam. Jakże się myliłam! Kolejne dziecko tworzy zupełnie nową dynamikę rodziny całej rodziny!

Lekcja pokory

Przy dwójce maluchów byłam o wiele bardziej zmęczona i zestresowana. Emocje, ważny temat, którego nie należy go bagatelizować, szczególnie w kontekście zdrowia i dobrego samopoczucia wszystkich członków rodziny. Jeśli jesteś mamą i interesuję Cię ten temat to zapraszam do rozmowy, która szerzej traktuje ten temat, znajdziesz ją TUTAJ. Wracając do meritum czasu na sen i regenerację było naprawdę niewiele, a te elementy są kluczowe w całej układance pt. „zdrowie”. Kiedy młodsze dziecko spało, starsze chciało wreszcie wyrwać chwilę dla siebie i się ze mną pobawić. Ten kto sądzi, że z biegiem czasu jest coraz łatwiej tylko po części ma rację. Dziecko owszem staje się coraz bardziej samodzielne jednak inne obszary wymagają zaopiekowania. Dlatego właśnie w kilku pierwszych miesiącach po porodzie postawiłam na ćwiczenia oddechowe, ćwiczenia dna miednicy oraz delikatne mobilizacje. Bez przebierania, na dywanie, czasami zresztą robię tak do dzisiaj, żeby nie tracić czasu 😛

Kropla drąży skałę nie siłą, a częstością spadania

Najważniejsza jest regularność i częstotliwość. Moją ambicją nie są osiągnięcia sportowe, a jedynie pozostanie sprawną, gibką i silną przez całe życie. Jeżeli Ty masz podobne cele to podpowiem Ci, co możesz zrobić. Zauważyłam, że trening podczas drzemki kompletnie się nie sprawdza. Ten czas często spędzałam ze starszakiem albo nadrabiałam zaległości w pracy. Zamiast tego zaczęłam wykonywać ćwiczenia podczas codziennych czynności jako przerywnik np. gotuję obiad w międzyczasie robię serię plie albo kilka ćwiczeń na mobilność kręgosłupa. Z rana kiedy miałam czas i zdarzyło się, że wstałam przed dziećmi robiłam kilka serii ćwiczeń na rozbudzenie organizmu. Codziennie obowiązkowy jest spacer, dlaczego #chodzeniemaznaczenie możesz przeczytać TUTAJ. Dziesięć minut dziennie jest warte więcej niż 3 godziny raz w miesiącu.

Zwis na drążku z dzieckiem

Większe dzieci, więcej czasu?

Nadal jestem mamą na pełen etat, co oznacza, że ja zajmuję się dziećmi przez większość czasu. Wykonuję wszystkie standardowe czynności z tym związane i wiem, że łączenie macierzyństwa, pracy i aktywności bywa trudne! Podczas drzemek nadal pracuję po to, by jak najefektywniej wykorzystać noc na regenerację. Badania jasno wskazują na to jak istotnym elementem jest sen. Oprócz spacerów, oddychania i mobilizacji kilka razy w tygodniu wchodzę na matę i robię treningi podobne do tych z Wirtualnego Studia.Chcę w ten sposób zadbać o siłę i nie stracić kompletnie masy mięśniowej. To niezwykle ważny element po 30 roku życia. Jeśli tak jak ja nie chodzisz na siłownię i wiecznie ganiasz za dzieciakami polecam Ci trening z taśmami lub małym sprzętem. Propozycje takich treningów znajdziesz na moim kanale na YouTube. Po większe ciężary polecam udać się do trenera personalnego 🙂

Mam nadzieję, że ten wpis był dla Ciebie przydatny i przbliżył Ci sposób w jaki ja łączę macierzyństwo i aktywność. Daj mi znać jak Ty radzisz sobie z organizacją czasu przy małych dzieciach. Jestem ciekawa, być może robisz coś, co ja mogłabym wdrożyć u siebie?

Uściski,
Kasia

Coraz mniej ćwiczę i coraz lepiej się czuję!

Coraz mniej ćwiczę i coraz lepiej się czuję!

Coraz mniej ćwiczę i coraz lepiej sie czuję. Paradoks? Patrząc na to, co dzieje się w kulturze masowej rzeczywiście tak może się wydawać. Po urodzeniu pierwszego dziecka bardzo szybko chciałam wrócić „do normalności” czyli do stanu sprzed ciąży. Zarówno pod kątem formy jak i zawodowo. Sądziłam, że po urodzeniu drugiego dziecka będzie podobnie, że po prostu powtórzę to, co wydarzyło się 3 lata wstecz. Tak się jednak nie stało. Przez te kilka lat przeszłam głęboką przemianę. Uleczyłam niektóre fragmenty mojej duszy, które podszeptywały mi o tym, że nie jestem wystarczająco dobra. Spotkałam na swojej drodze wspaniałych nauczycieli dzięki, którym dostrzegłam zupełnie nowe jakości w życiu. Jednym z takich uleczających procesów było napisanie książki, w której piszę o swoim podejściu do ćwiczeń. Możesz ją znaleźć TUTAJ. Ale nie o tym dzisiaj. Może inny razem, jeśli ten aspekt jest dla Ciebie interesujący.

Mniej ćwiczę, więcej się ruszam

To nie jest tak, że zanegowałam aktywność fizyczną. Absolutnie nie, z całą pewnością stwierdzam, że jest ona kluczowa dla naszego zdrowia i dobrego samopoczucia zarówno tego fizycznego jak i psychicznego. Zmieniło się jednak moje postrzeganie tego tematu. Zainteresowałam się ruchem naturalnym, czyli czymś co tak naprawdę wykonujemy na co dzień. Powinniśmy starać się mieć jak najwięcej różnorodnego ruchu każdego dnia. Nie tylko tego liniowego i powtarzalnego jak przysiad i podpór. Moją ogromną inspiracją jest Katy Bowman, o której wspominałam już kilkukrotnie. Każdego dnia staram się jak najwięcej chodzić tam, gdzie tylko mogę, kucać, bawić się z dziećmi na powietrzu, siadać na podłodze, chodzić boso i wplatać wszystko co zawiera w sobie pierwiastek ruchu.

Nie samymi ćwiczeniami człowiek żyje

Coraz głośniej i więcej mówi się o tym, jak wieloskładnikowe jest tak naprawdę dobre i zdrowe życie. Pokazywanie go przez pryzmat ćwiczeń i diety było duuuużym i niezbyt fortunnym uproszczeniem. Ćwiczę i odżywiam się zdrowo, ale w moim samopoczuciu, wadze i poziomie szczęścia niewiele się zmienia. Co robię źle? Jest tutaj ukrytych tak wiele składników! Jakość snu i tego, jak spędzamy nasze dnie (ile czasu przebywasz na słońcu?), środowisko, w którym żyjemy, relacje międzyludzkie (w tym ilość przytulonych osób), emocje. Jak widzisz patrzenie na ludzki dobrostan przez pryzmat tylko dwóch składników byłoby sporym niedopowiedzeniem.

Mniej treningu więcej czasu na doświadczanie życia

Wszyscy jesteśmy ogromnie zajęci. To fakt. Szczególnie kobiety po pracy, pracują na drugim etacie w…domu. Trening stał się ostatnio kulturowo kolejną rzeczą, która na nas ciąży. Niestety jesteśmy jak te pikle w zalewie, a zalewa jest kulturą, w której jesteśmy zanurzeni. Mówi ona teraz ćwicz, bo jak nie ćwiczysz to coś jest z Tobą nie tak. Myślę sobie, że jeśli sporo się ruszasz, dbasz o siebie poprzez integrację dobrych nawyków w swoim życiu nie ma powodu do tego, aby przejmować się tym przekazem. Powtarzam jeszcze raz ruch i dbanie o siebie jest ważne, ale może odbywać się na wiele sposobów. Niekoniecznie musi to być bardzo wymagający trening.

Nie jest mi źle z tym, że czasami się tylko przeciągnę

W ayurwedzie i tradycyjnej medycynie chińskiej podkreśla się pozytywny wpływ umiarkowanej aktywności fizycznej na nasze zdrowie i witalność. To podejście jest jednak znacząco różne od tego, z którym spotykamy się w kulturze zachodniej. U nas im więcej tym lepiej. Myślę, że czas pokaże każdemu z nas czy rzeczywiście więcej znaczy lepiej. Jest to również zależne od celu, który nam przyświeca. Moim celem jest dobre życie, bez bólu, z energią i uważnością, która pozwala mi na doświadczanie i czerpanie przyjemności z… życia właśnie. Dlatego nie mam problemu z tym, jeśli dzisiaj zamiast wejść na matę porządnie się poprzeciągałam. Bo chodzi przecież o dobre życie właśnie, a nie o to ile jednostek treningowych zrobiliśmy Jeśli one podnoszą jakość Twojego życia to ekstra, jeśli jednak przesłaniają wszystko inne w tym sen, relacje i doświadczanie codzienności to warto się nad tym tematem zastanowić.

Mam nadzieję, że ten post był dla Ciebie inspirujący, koniecznie daj mi znać jakie jest Twoje podejście do ruchu, aktywności i treningu. Jestem ciekawa!

Uściski,
Kasia

PS. Już niebawem poprowadzę warsztat o stopach to wspaniała okazja, aby się spotkać i … wspólnie się poruszać 🙂 Więcej o warsztacie TUTAJ

Ćwiczenia dla stóp

Ćwiczenia dla stóp

Ćwiczenia dla stóp taki temat wybrałam na dzisiaj. Ten temat jest mi bliski, ponieważ często jest marginalizowany i niewiele osób się nim zajmuje. Zdrowe i dobrze funkcjonujące stopy mają spore znaczenie dla zdrowia i dobrego funkcjonowania całego ciała. Jeszcze chyba o tym nie pisałam, ale przez wiele lat bardzo wstydziłam się swoich stóp i chodziłam tylko (!) w zakrytych butach! Tak naprawdę nie miałam absolutnie żadnego racjonalnego powodu aby tak było. Było to jedno z przekonań, które żyły swoim życiem w mojej głowie.

Stopy jak pisze w jednej ze swoich ksiązek Katy Bowman są naszą dynamiczną podstawą, są niezwykle złożone w sowjej budowie anatomicznej i mają wiele niezwykłych funkcji, o których zapominamy zanim zdążymy się o nich tak naprawdę dowiedzieć. A to wszystko przez…buty. Nie będę się teraz rozpisywać o wspaniałych właściwościach naszych stóp więcej możesz dowiedzieć się na warsztacie, o którym więcej TUTAJ lub z filmiku TUTAJ a jeśli chcesz dowiedzieć się jakie buty są dla nas najbardziej optymalne zapraszam Cię TUTAJ. W dzisiejszym wpisie chciałam zaprezentować Ci kilka ćwiczeń, które poprawią mobilność Twoich stóp, dzięki czemu będziesz w stanie lepiej wykorzystać ich potencjał, podnieść jakość swojego życia a być może w przyszłości uniknąc haluksów lub innych zwyrodnień. Ok, zapraszam do ćwiczeń!

Ćwiczenie 1. 

Unieś duży paluch bez przenoszenia ciężaru na którąś z krawędzi stopy

Unieś pozostałe palce stopy podobnie jak powyżej bez przenoszenia ciężaru na którąś z krawędzi stopy. 

Ćwiczenie 2

Rozpracuj mobilność swojej stopy – chwyć swoją stopę tak jak gdybyś podawała swojej stopie dłoń na powitanie. Na początku to zadanie może wydawać się trudne, wytrzymaj jednak chwilę i poruszaj swoją stopą w przód i w tył oraz na boki. Kiedy rozluźnisz „uścisk” poczuj różnicę pomiędzy stopą, którą wykonałaś ćwiczenie a tą, która nie została jeszcze „uściśnięta”.

Ćwiczenie 3

Rozciąganie grzbietu stopy – ustaw stopę na palcu nieco z tyłu i delikatnie ją dociąż, poczuj jak rozciąga się grzbiet stopy i struktury z przodu podudzia.

Wykonaj zaproponowane przeze mnie ćwiczenia i daj znać jak się mają Twoje stopy. Założę się, że o wiele lepiej! Jeśli znasz kogoś, komu te ćwiczenia mogłyby się przydać koniecznie podeślij mu ten artykuł.

Uściski,
Kasia

PS. Już 23.11 organizuję warsztat o tym jak lepiej zadbać o swoje stopy i ich funkcjonowanie więcej szczegółów znajdziesz TUTAJ
PS. 2 Wykonaj ćwiczenia i oznacz mnie na swoich social mediach, abym mogła zobaczyć, że korzystasz z tego, co dla Ciebie przygotowuję

Ćwiczenia dla kierowców

Ćwiczenia dla kierowców

Mamy środek wakacji, a skoro wakacje to i podróże! Te małe i duże wymagają od nas przyjmowania takiej samej pozycji przez kilka/kilkanaście godzin jeśli wybieramy się nieco dalej. Kiedy byłam nastolatką często wybieraliśmy się  rodzicami w nieco dalsze podróże samochodowe. Wtedy nie odczuwałam skutków długotrwałego siedzenie tak dotkliwie jak teraz. W dzisiejszym wpisie postanowiłam pokazać Wam kilka ruchów, które warto robić na postojach, aby uruchomić te obszary, które mają “najgorzej” podczas długotrwałej jazdy. Przed Tobą ćwiczenia dla kierowców!

Wciśnij tył głowy w zagłówek

Kiedy prowadzimy często wysuwamy głowę do przodu, jest to ruch podobny do tego, jaki wykonujemy pracując przy komputerze. Takie ustawienie nie jest zbyt korzystne, ponieważ zaburza neutralne ustawienie struktur w tym obszarze. Moją pierwszą propozycją jest zmiana ustawienia głowy i odcinka szyjnego. Ustawianie się w samochodzie na siedząco może nie jest idealne, ale wciśnięcie tyłu głowy w zagłówek pomoże Ci wydłużyć skrócony tył szyi i ustawić nieco lepiej struktury z przodu. Spróbuj wykonać ten ruch kiedy poczujesz dyskomfort podczas prowadzenia samochodu lub kiedy sobie o tym przypomnisz. Wydłuż kręgosłup przez szczyt głowy do sufitu.

Wciskanie głowy w zagłówek

Po lewej widzisz ustawienie z głową wysuniętą do przodu. Niezbyt korzystne i często widoczne u zawodowych kierowców. Pozdrawiam serdecznie mojego wujka taksówkarza! Po prawej skorygowane ustawienie głowy i szyi podczas prowadzenia samochodu.

Rozciągnij boki ciała

Wielogodzinne siedzenie za kierownicą i wpatrywanie się w trasę przed sobą nie jest zbyt korzystne dla mięśni naszego tułowia. Nie również wykonywać żadnych ruchów bokami ciała, co sprawia, że mięśnie znajdujące się po bokach ulegają usztywnieniu. Drugim ćwiczeniem, które zaproponuję jest rozciąganie boków ciała. Pozowli to na delikatną mobilizację mięśni tułowia, pozytywnie wpłynie również na pracę przepony, jeśli zatrzymasz pozycję i postarasz się zrobić wdech do bocznych żeber. Ważne jest to, aby nie przepychać biodra na bok i pilnować ustawienia klatki piersiowej nad miednicą, co po długotrwałej jeździe może być problematyczne.

Rozciąganie boków ciała przed samochodem

Otwórz klatkę piersiową

Kiedy prowadzisz i trzymasz ręce na kierownicy Twoja klatka piersiowa jest “zamknięta” mało jest miejsca na oddech. Po trasie możesz odczuwać sztywność w tym rejonie. Zaproponuję Ci teraz proste ćwiczenie, które możesz wykonać na postoju. Dłonie ułóż na samochodzie, a biodra ustaw nad stopami, pozwól, aby Twoja klatka piersiowa opadła swobodnie w dół, postaraj się skierować pośladki delikatnie do góry tak, aby uzyskać optymalne ustawienie. Przypilnuj również tego, aby głowa nie opadała bezwiednie w dół.

 

otwieranie klatki piersiowej

Rotacje

Prowadząc samochód niestety nie możesz wykonywać ruchów rotacyjnych, które coraz wcześniej zanikają w naszym życiu osobniczym. Dzieje się tak, ponieważ takich ruchów mamy po prostu…mało! Na postoju lub po przybyciu do miejsca docelowego koniecznie wykonaj rotację w odcinku piersiowym, ponieważ to on jest tutaj najbardziej narażony na unieruchomienie. Staraj się nie skręcać zbyt mocno bioder.

rotacja przy samochodzie

 

Rozciąganie łydek

Wciskanie sprzęgła, hamulca i gazu podczas jazdy sprawia, że nasze łydki są w ciągłej gotowości i mają sporo pracy podczas prowadzenia samochodu. Niekórzy kierowcy doświadczają nawet skurczów tej części ciała. Łydkę możesz rozciągnąć stając na krawężniku palcami i opuszczając piętę w dół lub opierając się o samochód.

rozciąganie łydki przy samochodzie

Dodatkowe ćwiczenia dla kierowców

Na koniec przydałoby się jeszcze rozciąganie grupy zginaczy bioder, jednak nie mam niestety dobrego zdjęcia. Jeśli wiesz jak rozciągnąć przód biodra to śmiało, bardzo polecam rozciągnąć ten obszar po podróży. Polecam również masaż stóp piłeczką. Podeszwy stóp wykonują podczas prowadzenia samochodu sporo pracy. Ćwiczenia dla kierowców, mogą zdecydowanie poprawić jakość życia podczas dłuższych podróży.

Mam nadzieję, że ten zestaw będzie dla Ciebie przydatny i będzie towarzyszył Ci na postojach w te wakacje. Daj mi znać, jeśli te ćwiczenia przyniosą Ci ulgę, a jeśli znasz kogoś, kto wybiera się w podróż samochodową podeślij mu ten wpis. Niech idzie w świat i przynosi ulgę kierowcom.

Uściski,
Kasia

PS. Jeśli potrzebujesz większej ilości ćwiczeń rozluźniającyh, to możesz je znaleźć w przygotowanym przeze mnie bezpłatnym PDFie o TUTAJ

Dlaczego bolą Cię plecy i co możesz z tym zrobić

Dlaczego bolą Cię plecy i co możesz z tym zrobić

Najczęstszym problemem, z którym styka się chyba każda osoba pracująca jako trener lub instruktor, jest ból pleców. Aby sprawdzić jak duży odsetek populacji jest tym problemem dotknięty, zajrzałam na stronę GUS-u. Raport „Stan zdrowia ludności” z 2014 roku podaje, że 47,1 % mężczyzn i 68,4 % kobiet w naszym kraju cierpi na przewlekłe bóle kręgosłupa. To bardzo dużo, zgodzisz się ze mną, prawda? Prawdopodobnie sam/sama również doświadczyłaś/łeś bólu pleców w swoim życiu.

Ból pleców – znak naszych czasów?

Często słyszę, że tak już musi być, że tak to jest skonstruowane, że musi boleć. To krzywdzące przekonania, prawda? Jak jednak jest naprawdę? Czy ból pleców to znak naszych czasów? Myślę, że rzeczywiście ból pleców jest znakiem naszych czasów, a ma on związek z tym, jak żyjemy. Środowisko, które nas otacza, nie skłania nas do ruchu, a raczej do tego, aby tego ruchu było jak najmniej. Ma być wygodnie. Co więcej już od urodzenia jesteśmy  unieruchamiani przez przeróżne urządzenia: foteliki, nosidełka, buciki niechodki, nawet pieluchy ograniczają w pewien sposób ruchomość. Myślałeś/łaś kiedy o tym? Warto jednak pamiętać o tym, że to my zarządzamy sobą i swoim otoczeniem. Możemy je modyfikować i dopasowywać do swojego aktualnego stanu wiedzy i tego, co nam obecnie służy.

Nie do tego zostaliśmy stworzeni

Z tego, co podają źródła encyklopedyczne, wiemy, że pierwsi przedstawiciele naszego gatunku pojawili się na ziemi 190 tysięcy lat temu. Żyli oni jednak w sposób zupełnie inny od tego, niż my żyjemy obecnie. Dużo ruszali się w ciągu dnia, polując lub szukając pożywienia, współtworzyli dosyć zwarte społeczności, nie jedli przetworzonego pożywienia, a stres, który przeżywali był związany z rzeczywistym zagrożeniem życia. Dzisiaj stresujemy się dlatego, że na przykład spóźnimy się na autobus. Nasz układ nerwowy przekazuje z mózgu do mięśni sygnał, że należy się zmobilizować, ponieważ powstała sytuacja „zagrożenia”, rodzi się napięcie, które nie zostaje rozładowane. Wsiadając finalnie do autobusu, na który się nie spóźniliśmy, mamy ekspozycję na jeszcze większą ilość bodźców (korek, klakson, głośne rozmowy). Nasi przodkowie w sytuacji rzeczywistego stresu mieli okazję go rozładować (uciekaj albo walcz), po czym mogli odpocząć w bliskości z naturą.

Przetworzone otoczenie

Dzisiaj jest zupełnie inaczej. Mieszkamy w mocno przetworzonym otoczeniu, w którym wszystko jest uporządkowane, a elementów natury jest często bardzo niewiele. Odczuwać to mogą szczególnie mieszkańcy miast i nowo powstających osiedli, na których występowanie zieleni, czyli powierzchnia biologicznie czynna, jest określona ustawowo na poziomie 25 %. W zabudowie śródmiejskiej ilość tej zieleni może być jeszcze mniejsza. Zgodnie z założeniami współczesnej urbanistyki przestrzeń ma Cię „prowadzić”, jak to się ma do naszego pierwotnego oprogramowania, w którym świat miał przed nami same tajemnice? To pytanie jest otwarte i stawiam je tutaj po to, aby skłonić Cię trochę do myślenia o otaczającej Cię przestrzeni z nieco innej perspektywy.

Wygoda nie jest wcale Twoim sprzymierzeńcem

Współcześnie mało podróżujemy  na własnych nogach, dużo częściej siedząc w samochodzie czy też innym środku transportu. Lubimy wygodę, a komfort jest dla nas ważny. Śpimy na miękkich materacach, siedzimy na krzesłach, korzystamy z gotowych dań. To wszystko sprawia, że w naszym codziennym życiu jest… mniej ruchu. Zauważ jak wiele wynalazków i udogodnień, z których na co dzień korzystasz, ogranicza Twój ruch, który kiedyś był bazowy do przetrwania naszego gatunku. Mniej ruchu sprawia, że używamy naszego ciała w bardzo powtarzalny i ściśle określony sposób. Mniej ruchu to mniejsze zakresy ruchomości ciała, to ograniczona mobilność i skrócone mięśnie, które nie generują odpowiedniej do sytuacji siły.

Ból pleców i ćwiczenia, które powinniśmy wykonywać codziennie

Być może myślisz sobie teraz, okeeeeej, czyli mam się przeprowadzić do jaskini? Absolutnie nie, szczerze to ja też nie jestem na taki ruch gotowa. Tym artykułem chciałam skłonić Cię do nieco innego spojrzenia na swoje otoczenie i zachowania. Oto kilka propozycji na wprowadzenie większej ilości ruchu:

  • wsiadasz codziennie rano do samochodu? Co możesz zrobić, aby to zmienić? Być może możesz przejść się na piechotę do przystanku i wsiąść do autobusu? Jeśli jeszcze nie wiesz, dlaczego chodzenie jest tak istotne, koniecznie zajrzyj do TEGO artykułu.
  • zawsze siedzisz na krześle, być może warto popróbować nieco obniżyć poprzeczkę, TUTAJ znajdziesz filmik o tym, dlaczego warto siedzieć na podłodze
  • kucnij sobie: więcej TUTAJ
  • grasz z dzieciakami w gry planszowe? Najlepiej zrób to na podłodze i często zmieniaj pozycje
  • nie masz czasu na długi trening? Nic nie szkodzi! Niebawem ruszamy z akcją 21 dni na macie, gdzie codziennie będziemy wykonywać krótki trening, akcja jest darmowa a możesz dzięki niej naprawdę sporo zyskać. Zapisz się TUTAJ
  • jak najczęściej wybieraj się na łono natury
  • postaraj się samodzielnie przygotowywać posiłki z jak najmniej przetworzonych produktów
  • i ostatnie: zidentyfikuj swoje stresory, to bardzo istotny punkt, ponieważ bóle w naszym ciele często mają  podłoże psychogenne, poznanie źródła stresu i napięć pomoże Ci je zminimalizować

Mam nadzieję, że ten artykuł był dla Ciebie inspirujący i pomocny.  Podane pomysły i metody nic Cię nie kosztują, a mogą zaoszczędzić Ci wielu dolegliwości , wizyt u lekarzy i fizjoterapeutów w przyszłości. Dlatego weź przyszłość w swoje ręce i zacznij się więcej ruszać już teraz. Jeśli sądzisz, że w jakiś sposób mógłby komuś pomóc, to poślij go dalej w świat i pomóż mi dotrzeć z tymi informacjami do szerszego grona odbiorców. 

PS. Jeszcze raz zapraszam Cię do zapisu do akcji 21 dni na macie, poprzednia edycja potwierdziła, że naprawdę warto! Zapisy TUTAJ

 

Korzyści płynące z siedzenia na podłodze

Korzyści płynące z siedzenia na podłodze

Mówi się, że siedzenie to nowe palenie. Z wielu stron słyszymy, że siedzenie jest dla nas złe i że nie powinniśmy tyle siedzieć. Jest w tym trochę racji. Zdecydowanie nie powinniśmy siedzieć przez dłuższy okres czasu w jednakowej pozycji. Prawdopodobnie czystasz ten artykuł na siedząco. Mam rację? Wiem, że dopiero zaczynamy, ale proszę Cię, abyś teraz wstał/wstała i przeciągnęła/ał się w celu zmiany pozycji. Ok, teraz lepiej.

Prawdziwy problem

Prawdziwym problemem nie jest siedzenie samo w sobie, a brak zmiany pozycji. Zauważ, że siedzenie jest pozycją odpoczynkową przybieraną przez ludzi na całym świecie, a także zwierzęta. Nie ma w nim nic nienaturalnego ani złego! Nienaturalne jest jednak zastyganie i trwanie w jednej pozycji przez wiele minut czy w ekstremalnych przypadkach godzin. Patrz gracze zawodowi w gry komputerowe. Nie pomagają nam krzesła z wygodnymi oparciami, kanapy oraz inne proponowane wygody. W filmiku, który dla Was nagrałam prezentuję kilka opcji siadu. Filmik znajdziesz na dole tego artykułu.

Korzyści z siedzenie na podłodze

Alternatywą dla wygodnego krzesła czy kanapy, która unieruchamia nasze stawy biodrowe, kolanowe i skoskowe jest siedzenie na podłodze. Bardzo popularne w krajach rozwijających się, o czym więcej pisałam TUTAJ  Siedzenie na podłodze pozwala na używanie większego zakresu ruchu we wszystkich ww. stawach. Wymaga od siadającego koordynacji i kontroli mięśni, aby nie upaść bezwładnie na podłogę. Podczas siedzenie bez podparcia dla pleców pracują mięśnie tułowia, podczas gdy siedząc w wygodnym fotelu zapadamy się i utrwalamy niezbyt korzystną dla nas pozycję kręgosłupa.

Siedzenie na podłodze czyli domowa joga

Jak widzisz problem nie tkwi w samym siedzeniu. Co więcej różne pozycje zapewnią Ci poprawę mobilności. Jeśli byłeś/łaś kiedyś na zajęciach jogi prawdopodobnie zauważysz, że wiele pozycji siedzących to takie, które możesz przybrać na swoim domowym dywanie. Możesz to robić czytając książkę/grając w gry towarzyskie czy też wykonując prace domowe. Różnoroność jest tutaj kluczem do sukcesu, a im częściej będziesz praktykować siedzenie w niskich pozycjach tym lepiej dla Ciebie i Twoich bioder.

Siedzenie i dzieci

Tak, chcemy aby nasze dzieci były “grzeczne”. Chcemy aby odniosły sukces i dopasowały się do ogólnie panujących standardów. Mają grzecznie siedzieć w przedszklu, szkole , a potem w pracy. Oczywiście dzieci powinny wiedzieć jak zachować się w określonych sytuacjach, uczą się tego nie od kogo innego jak od Ciebie. Bazując na obserwacji będą więc wiedzieć kiedy należy skorzystać z krzesła, a kiedy można pozwolić sobie na siedzenie na podłodze. Jeśli Twoje dziecko wierci się i nie może wytrzymać w jednej pozycji oznacza tylko jedno…Twoje dziecko jest zdrowe i chce się ruszać! Dlatego przyjmij to za dobrą monetę i pozwól swojemu dziecku na częste zmiany pozycji.

Jeśli wolisz oglądać i słuchać zapraszam Cię do obejrzenia filmiku na temat siedzenia na podłodze, który dla Ciebie przygotowałam w ramach cyklu na moim kanale na YouTube.

Jeśli ten artykuł był dla Ciebie pomocny i interesujący koniecznie daj mi znać w komentarzu i podziel się z osobami, które mogą być zainteresowane tą tematyką.

Miłego dnia,
Kasia

PS. Jeśli jeszcze nie masz mojego PDFa z ćwiczeniami rozluźniającymi możesz go pobrać TUTAJ

Literatura dodatkowa:
“Jak prawidłowo chodzić, stać, siedzieć” M. Bond
“Don’t just sit there” K. Bowman
“Skazany na biurko” K.Starret”