Macierzyństwo i aktywność fizyczna, jak to zrobić?

Macierzyństwo i aktywność fizyczna, jak to zrobić?

Macierzyństwo i aktywność to trudny temat. W ubiegłym roku przeprowadziłam ankietę, w której poprosiłam Was o zadanie mi nurtujących Was pytań. Kilkukrotnie pytałyście o organizację aktywności z dwójką dość małych dzieci (moje mają 5 lat i 1,5 roku). W tym wpisie dzielę się swoim podejściem do tematu. Zaznaczam jak zawsze zresztą, że uniwersalne rozwiązania nie istnieją. Wszystko co robimy jest kwestią naszej osobistej odpowiedzialności względem siebie, swojego zdrowia ale też członków swojej rodziny i społeczeństwa. Rodzicielstwo dosyć mocno moim zdaniem wpisuje się także w obraz świata, który chcemy tworzyć poprzez wychowywanie dzieci, bo to my w pierwszej kolejności dajemy przykład i to my pokazujemy maluchom co jest ważne. Oczywiście zgodnie z własnym kanonem wartości, a te każdy z nas może mieć inne.

Zmiana podejścia

Moje podejście do aktywności przeszło sporą metamorfozę po urodzeniu drugiego dziecka. Kiedy opiekowałam się jednym maluchem sprawy były o wiele łatwiejsze i miałam wrażenie, że dobrze sobie radzę. Oczywiście pojawiała się także frustracja byłam jednak w stanie ogarnąć dziecko, dom, swoją aktywność zawodową i zadbać o ruch. TUTAJ jest post, który napisałam kiedy Rysiek był jeszcze dosyć mały. Byłam przekonana, że drugie dziecko niewiele zmieni i powielę schemat, który już znałam. Jakże się myliłam! Kolejne dziecko tworzy zupełnie nową dynamikę rodziny całej rodziny!

Lekcja pokory

Przy dwójce maluchów byłam o wiele bardziej zmęczona i zestresowana. Emocje, ważny temat, którego nie należy go bagatelizować, szczególnie w kontekście zdrowia i dobrego samopoczucia wszystkich członków rodziny. Jeśli jesteś mamą i interesuję Cię ten temat to zapraszam do rozmowy, która szerzej traktuje ten temat, znajdziesz ją TUTAJ. Wracając do meritum czasu na sen i regenerację było naprawdę niewiele, a te elementy są kluczowe w całej układance pt. „zdrowie”. Kiedy młodsze dziecko spało, starsze chciało wreszcie wyrwać chwilę dla siebie i się ze mną pobawić. Ten kto sądzi, że z biegiem czasu jest coraz łatwiej tylko po części ma rację. Dziecko owszem staje się coraz bardziej samodzielne jednak inne obszary wymagają zaopiekowania. Dlatego właśnie w kilku pierwszych miesiącach po porodzie postawiłam na ćwiczenia oddechowe, ćwiczenia dna miednicy oraz delikatne mobilizacje. Bez przebierania, na dywanie, czasami zresztą robię tak do dzisiaj, żeby nie tracić czasu 😛

Kropla drąży skałę nie siłą, a częstością spadania

Najważniejsza jest regularność i częstotliwość. Moją ambicją nie są osiągnięcia sportowe, a jedynie pozostanie sprawną, gibką i silną przez całe życie. Jeżeli Ty masz podobne cele to podpowiem Ci, co możesz zrobić. Zauważyłam, że trening podczas drzemki kompletnie się nie sprawdza. Ten czas często spędzałam ze starszakiem albo nadrabiałam zaległości w pracy. Zamiast tego zaczęłam wykonywać ćwiczenia podczas codziennych czynności jako przerywnik np. gotuję obiad w międzyczasie robię serię plie albo kilka ćwiczeń na mobilność kręgosłupa. Z rana kiedy miałam czas i zdarzyło się, że wstałam przed dziećmi robiłam kilka serii ćwiczeń na rozbudzenie organizmu. Codziennie obowiązkowy jest spacer, dlaczego #chodzeniemaznaczenie możesz przeczytać TUTAJ. Dziesięć minut dziennie jest warte więcej niż 3 godziny raz w miesiącu.

Zwis na drążku z dzieckiem

Większe dzieci, więcej czasu?

Nadal jestem mamą na pełen etat, co oznacza, że ja zajmuję się dziećmi przez większość czasu. Wykonuję wszystkie standardowe czynności z tym związane i wiem, że łączenie macierzyństwa, pracy i aktywności bywa trudne! Podczas drzemek nadal pracuję po to, by jak najefektywniej wykorzystać noc na regenerację. Badania jasno wskazują na to jak istotnym elementem jest sen. Oprócz spacerów, oddychania i mobilizacji kilka razy w tygodniu wchodzę na matę i robię treningi podobne do tych z Wirtualnego Studia.Chcę w ten sposób zadbać o siłę i nie stracić kompletnie masy mięśniowej. To niezwykle ważny element po 30 roku życia. Jeśli tak jak ja nie chodzisz na siłownię i wiecznie ganiasz za dzieciakami polecam Ci trening z taśmami lub małym sprzętem. Propozycje takich treningów znajdziesz na moim kanale na YouTube. Po większe ciężary polecam udać się do trenera personalnego 🙂

Mam nadzieję, że ten wpis był dla Ciebie przydatny i przbliżył Ci sposób w jaki ja łączę macierzyństwo i aktywność. Daj mi znać jak Ty radzisz sobie z organizacją czasu przy małych dzieciach. Jestem ciekawa, być może robisz coś, co ja mogłabym wdrożyć u siebie?

Uściski,
Kasia

Alternatywne aktywności przedświąteczne dla całej rodziny

Alternatywne aktywności przedświąteczne dla całej rodziny

Jest taki czas w roku, że wszędzie gdzie nie spojrzeć widzimy pojawiające się prezentowniki, dekoracje, światełka, świecidełka. Niektórzy z nas doskonale jednak wiedzą, że nie o to w świętach chodzi, prawda? Najcenniejszą rzeczą jaką możesz podarować drugiej osobie, a szczególnie dzieciom jest czas, dlatego zamiast prezentownika wpadłam na pomysł, aby podzielić się z Tobą sposobami na spędzenie tego przedświątecznego okresu na ruchu, ale też na wspólnym byciu!

Zanim jednak zacznę mam dla Ciebie ćwiczenie: zamknij oczy i przenieś się wspomnieniami do czasu dzieciństwa. Jest grudzień, niedługo święta, jakie są Twoje najbardziej żywe wspomnienia z tamtego okresu? Co potrafisz przywołać w swojej pamięci? Czy są to zapachy? Smaki? Wspólne gry i zabawy? Dla mnie to kuchnia mojej babci i wspólne robienie ciast i pierogów, własnoręcznie robione pierniczki i zimowe opowieści. Nie pamiętam za bardzo zabawek, które dostawałam jako dziecko, wszystko odeszło w niepamięć, pamiętam za to ten wspólnie spędzony czas i do tego właśnie chcę Cię zachęcić dzisiaj.

Łupanie orzechów

Zima to sezon na orzechy! Polecam zakupić te w łupinach właśnie w celu wspólnej zabawy w ich łupanie. Opcje są dwie i dodam, że obie zapewnią Ci więcej ruchu i nieco zabawy 😉 Możesz otwierać orzechy tradycyjnym dziadkiem do orzcehów, co pozwoli Ci na wzmocnienia siły chwytu. To bardzo ważne w dobie osłabionych i mało mobilnych nadgarstków. Podczas łupania orzechów możesz wzmocnić swoje nadgarstki. Dzieciaki natomiast będą miały zabawę przy wydłubywaniu orzeszków z łupin. W czasach, kiedy ze swoich dłoni korzystamy głównie pisząc na klawiaturze i smartphonie taka odmiana jest jak powiew świeżego powietrza! Opcja druga to rozłupywanie orzechód młotkiem w…przysiadzie. W ten sposób zmobilizujesz swoje biodra, kolana, kostki i dno miednicy. Jeśli masz problem z niskim przysiadem możesz podłożyć coś pod pięty.

Mielenie przypraw tradycyjnym młynkiem

Cynamon, goździki, gałka muszkatałowa idealnie się do tego nadają. Zamiat korzystać z gotowców w proszku przygotuj razem z dziećmi przyprawy przy pomocy tradycyjnego, mechanicznego młynka do mielenia. Dla dzieciaków będzie to wspaniała okazja na zapoznanie się z aromatami świątecznych przypraw, a dla Ciebie dodatkowa okazja do ruchu. Mielenie również możesz wykonywać w przysiadzie. Warto powąchać każdą przyprawę 🙂

Wspólne wypiekanie pierniczków

Prace kuchenne wykonywane razem z dziećmi być może nie należą do najczystszych zapewniają za to moc emocji i dla dużych i dla małych. Oprócz praktycznej nauki jest to okazja do nawiązywania bliższych więzi i przyjaźni. Więzi są mega ważne dla naszego zdrowia i dobrego funkcjonowania, a w tej przedświątecznej bieganinie łatwo zapomnieć o co w tym wszystkich chodzi. Do wspólnego wypiekania pierniczków warto zaprosić przyjaciół lub sąsiadów. Właśnie tak zrobiliśmy w tym roku, dzięki czemu kapitalnie spędziliśmy popołudnie! Kiedy ciasto piernikowe “dojrzewało” dzieciaki stworzyły ścieżkę sensoryczną z poduszek, beretów i innych akcesoriów do ćwiczeń, które trzymam w domu. Zagniatanie ciasta to fajne ćwiczenia dla dłoni i palcy zarówno tych małych jak i dużych!

Szukanie oznak zimy w przyrodzie

Nie samą kuchnią człowiek żyje, dlatego w przerwie od kuchennego zamieszania warto wybrać się na zimowy spacer w celu poszukiwania oznak zimy. Chodzenie to ruch, który wiele wnosi do naszego dobrostanu psychofiycznego. Pisałam już o tym TUTAJ Nie musisz mieszkać w górach albo blisko lasu aby zaobserwować oznaki zimy w przyrodzie. Zapewne w Twojej okolicy znaduje się trawnik, a z rana kiedy temperatura robi się coraz niższa na źdźbłach trawy łatwo jest dostrzec szron. Dla dzieci to naprawdę świetna zabawa, coś co dla nas jest naturalne i oczywiste, dla nich jest odkrywaniem tajemnic! Wspólnie kucajcie w celu oglądania tych cudów natury z bliska, ślizgajcie się na zamarzniętych kałużach. Przypomnisz sobie dzięki temu kiedy sama byłaś dzieckiem i poćwiczysz balansowanie w baaaaardzo nieprzewidywalnych warunkach.

Dekoracje z lasu

Poszukajcie wspólnie inspiracji do udekorowania wnętrza w przyrodzie. Mogą to być szyszki, gałązki iglaków czy też ostrokrzewu (uwaga na owoce!) Warto stworzyć wspólnie z dzieciakami stroik na stół właśnie z gałązek, szyszek, orzechów, suszonych owoców. Zarówno dla nas jak i dla dzieciaków będzie to świetna okazja ku temu, aby zrobić coś kreatywnego własnoręcznie. Ozdoby zdobędziecie chodząc, sam stroik natomiast możecie wykonac kucając, co jak już wiesz jest świetną okazją do tego, aby dodać ruchu  swojej codzienności.

Świąteczne ognisko zamiast świątecznej telewizji

W przyglądaniu się płomieniom jest coś medytacyjnego. Uspokaja galopujące myśli, fascynuje i zbliża nas do siebie nawzajem. Korzenie świąt, które obecnie obchodzimy są związane z rytmami przyrody. Ludzie od wieków celebrowali święta solarne, czyli te związane ze słońcem właśnie paleniem ognisk. Jeżeli masz taką możliwość to zamień popołudniowe oglądanie telewizji na ognisko z bliskimi. Zimowe ognisko jest naprawdę cudownym i bardzo przyjemnym doświadczeniem. Możecie wymieniać się podczas dokładania do ognia, wtedy każdy trochę się porusza, a potrawy macie już przecież gotowe 🙂

Mam nadzieję, że ten wpis jest dla Ciebie inspirujący. Jestem również ciekawa Twoich sposobów na poruszanie się i na alternatywne od zakupów i świątecznej bieganiny przygotowania do świąt.

Dużo radosnego świętowania, śmiechu, dobrego jedzenia i radości życzę Ci w te święta i na codzień,
Kasia

 

 

Coraz mniej ćwiczę i coraz lepiej się czuję!

Coraz mniej ćwiczę i coraz lepiej się czuję!

Coraz mniej ćwiczę i coraz lepiej sie czuję. Paradoks? Patrząc na to, co dzieje się w kulturze masowej rzeczywiście tak może się wydawać. Po urodzeniu pierwszego dziecka bardzo szybko chciałam wrócić „do normalności” czyli do stanu sprzed ciąży. Zarówno pod kątem formy jak i zawodowo. Sądziłam, że po urodzeniu drugiego dziecka będzie podobnie, że po prostu powtórzę to, co wydarzyło się 3 lata wstecz. Tak się jednak nie stało. Przez te kilka lat przeszłam głęboką przemianę. Uleczyłam niektóre fragmenty mojej duszy, które podszeptywały mi o tym, że nie jestem wystarczająco dobra. Spotkałam na swojej drodze wspaniałych nauczycieli dzięki, którym dostrzegłam zupełnie nowe jakości w życiu. Jednym z takich uleczających procesów było napisanie książki, w której piszę o swoim podejściu do ćwiczeń. Możesz ją znaleźć TUTAJ. Ale nie o tym dzisiaj. Może inny razem, jeśli ten aspekt jest dla Ciebie interesujący.

Mniej ćwiczę, więcej się ruszam

To nie jest tak, że zanegowałam aktywność fizyczną. Absolutnie nie, z całą pewnością stwierdzam, że jest ona kluczowa dla naszego zdrowia i dobrego samopoczucia zarówno tego fizycznego jak i psychicznego. Zmieniło się jednak moje postrzeganie tego tematu. Zainteresowałam się ruchem naturalnym, czyli czymś co tak naprawdę wykonujemy na co dzień. Powinniśmy starać się mieć jak najwięcej różnorodnego ruchu każdego dnia. Nie tylko tego liniowego i powtarzalnego jak przysiad i podpór. Moją ogromną inspiracją jest Katy Bowman, o której wspominałam już kilkukrotnie. Każdego dnia staram się jak najwięcej chodzić tam, gdzie tylko mogę, kucać, bawić się z dziećmi na powietrzu, siadać na podłodze, chodzić boso i wplatać wszystko co zawiera w sobie pierwiastek ruchu.

Nie samymi ćwiczeniami człowiek żyje

Coraz głośniej i więcej mówi się o tym, jak wieloskładnikowe jest tak naprawdę dobre i zdrowe życie. Pokazywanie go przez pryzmat ćwiczeń i diety było duuuużym i niezbyt fortunnym uproszczeniem. Ćwiczę i odżywiam się zdrowo, ale w moim samopoczuciu, wadze i poziomie szczęścia niewiele się zmienia. Co robię źle? Jest tutaj ukrytych tak wiele składników! Jakość snu i tego, jak spędzamy nasze dnie (ile czasu przebywasz na słońcu?), środowisko, w którym żyjemy, relacje międzyludzkie (w tym ilość przytulonych osób), emocje. Jak widzisz patrzenie na ludzki dobrostan przez pryzmat tylko dwóch składników byłoby sporym niedopowiedzeniem.

Mniej treningu więcej czasu na doświadczanie życia

Wszyscy jesteśmy ogromnie zajęci. To fakt. Szczególnie kobiety po pracy, pracują na drugim etacie w…domu. Trening stał się ostatnio kulturowo kolejną rzeczą, która na nas ciąży. Niestety jesteśmy jak te pikle w zalewie, a zalewa jest kulturą, w której jesteśmy zanurzeni. Mówi ona teraz ćwicz, bo jak nie ćwiczysz to coś jest z Tobą nie tak. Myślę sobie, że jeśli sporo się ruszasz, dbasz o siebie poprzez integrację dobrych nawyków w swoim życiu nie ma powodu do tego, aby przejmować się tym przekazem. Powtarzam jeszcze raz ruch i dbanie o siebie jest ważne, ale może odbywać się na wiele sposobów. Niekoniecznie musi to być bardzo wymagający trening.

Nie jest mi źle z tym, że czasami się tylko przeciągnę

W ayurwedzie i tradycyjnej medycynie chińskiej podkreśla się pozytywny wpływ umiarkowanej aktywności fizycznej na nasze zdrowie i witalność. To podejście jest jednak znacząco różne od tego, z którym spotykamy się w kulturze zachodniej. U nas im więcej tym lepiej. Myślę, że czas pokaże każdemu z nas czy rzeczywiście więcej znaczy lepiej. Jest to również zależne od celu, który nam przyświeca. Moim celem jest dobre życie, bez bólu, z energią i uważnością, która pozwala mi na doświadczanie i czerpanie przyjemności z… życia właśnie. Dlatego nie mam problemu z tym, jeśli dzisiaj zamiast wejść na matę porządnie się poprzeciągałam. Bo chodzi przecież o dobre życie właśnie, a nie o to ile jednostek treningowych zrobiliśmy Jeśli one podnoszą jakość Twojego życia to ekstra, jeśli jednak przesłaniają wszystko inne w tym sen, relacje i doświadczanie codzienności to warto się nad tym tematem zastanowić.

Mam nadzieję, że ten post był dla Ciebie inspirujący, koniecznie daj mi znać jakie jest Twoje podejście do ruchu, aktywności i treningu. Jestem ciekawa!

Uściski,
Kasia

PS. Już niebawem poprowadzę warsztat o stopach to wspaniała okazja, aby się spotkać i … wspólnie się poruszać 🙂 Więcej o warsztacie TUTAJ

Najlepsze buty dla Twoich stóp i…dla Twojego ciała

Najlepsze buty dla Twoich stóp i…dla Twojego ciała

oNajlepsze buty dla Twoich stóp, czyli jakie? Moja internetowa działalność ma w nazwie frazę „na bosaka” i przyznam szczerze, że na początku tej drogi nie podejrzewałam jak ważna się ona okaże w całej tej układance. W związku z tą nazwą często otrzymuję od Was pytania o stopy, chociaż nie jestem podologiem ani ortopedą. Często pytacie mnie też o…buty, dlatego dzisiaj chciałabym przybliżyć nieco temat butów minimalistycznych. Przybliżyć je na tyle, na ile znam je sama: jako użytkownik i jako osoba, która pracuje z ruchem i rozumie jak ważna w tej układance jest stopa. Chciałabym zaznaczyć, że nie jestem specjalistką od butów i o ile na rynku możesz znaleźć wiele cudownych modeli nie wszystkie są dla nas dobre i korzystne.

But butowi nierówny

Każdy z nas ma kilka fasonów butów w swojej szafie, niektóre są bardziej przyjazne naszym stopom i ciału inne…mniej. Dlaczego warto chodzić i ćwiczyć na bosaka opowiadałam w tym filmiku, a także pisałam na blogu tutaj. Zajrzyj, jeśli nie wiesz dlaczego to takie ważne dla naszego zdrowia. Niestety buty na obcasie czy platformie, twarde podeszwy i usztywnione kostki wszystkie te elementy nie są zbyt korzystne dla mobilności naszych stawów i siły mięśni zarówno w stopie jak i powyżej niej. Sztywne buty działają jak orteza albo gips uniemożliwiając pracę odpowiednim strukturom i stopniowo je osłabiając. Wąskie przody butów stłaczają palce oraz kości śródstopia. Również japonki mają swoje na sumieniu. Nosząc je musimy podtrzymywać buty wzmacniając w ten sposób mięśnie przywodzące paluch a także pracując na dodatkowe napięcie spodu stopy a tym samym całej taśmy tylnej. Pamiętajmy, że nic w naszym ciele nie działa w izolacji. Sztywne buty mogą wpływać na całe ciało poprzez system powięziowy, a my możemy nawet nie zdawać sobie sprawy z tego, że problemem są nasze buty!

Na bosaka przez cały rok

Ale jak chodzić na bosaka, kiedy zimno, kiedy zależy nam na ochronie naszych stóp lub po prostu chodzenie na bosaka jest konceptem, który ciężko nam sobie wyobrazić? Właśnie dlatego powstały buty minimalistyczne. Są to buty, których zadaniem jest stworzenie warunków jak najbardziej zbliżonych do chodzenia boso. Osobiście używam butów minimalistycznych od ponad roku i uwielbiam swoje buty minimalistyczne. Nie jestem jednak ortodoksyjna, lubię czasami założyć coś innego szczególnie, jeśli okazja temu sprzyja. Myślę, że tak jak w każdym aspekcie życia tutaj też ważne jest widzenie całego spektrum szarości pomiędzy bielą i czernią.

Najlepsze buty dla Twoich stóp

Buty minimalistyczne mają kilka cech, które odróżniają je od zwykłych butów:

  • miękka podeszwa, która pozwala na artykulację, czyli ruch stawów w stopie, co nie jest możliwe przy twardej podeszwie
  • płaska podeszwa, która pozwala na zachowanie geometrii ciała podobnej do tej, kiedy chodzimy na bosaka. Buty na obcasie sprawiają, że środek ciężkości przesuwa się do przodu przez co struktury ciała ulegają odpowiednio przesunięciu i dochodzi do kompensacji
  • płaski przód butów również ma znaczenie. Czasami spotykamy buty, gdzie nosek jest uniesiony do góry, a podeszwa sztywna, co może generować napięcie w grzbiecie stopy i dalej z przodu łydki a także powyżej niej. W butach minimalistycznych przód również jest płaski
  • szeroki przód buta, czyli z angielskiego „toe box” pozwala na swobodny ruch palców i używania ich jako punktów podporowych. Wąskie czubki butów stłaczają palce i kości śródstopia nie pozwalając na to.
  • But po założeniu jest powiązany ze stopą nie musimy go podtrzymywać tak jak ma to miejsce podczas noszenia japonek czy klapków jak już pisałam powyżej musimy wtedy pracować na utrzymanie buta na stopnie co skutkuje napięciem odpowiednich struktur

Dodam, że buty minimalistyczne to nie są buty przy produkcji, których użyto mało materiału 😉

Buty minimalistyczne świetnie sprawdzają się w lesie, jest to naprawdę przyjemne doświadczenie nawet dla początkujących “minimalistów”. Tutaj buty od polskiej firmy magical shoes https://magicalshoes24.com/

Jak przesiąść się na buty minimalistyczne

Niektóre osoby po wielu latach noszenia konwencjonalnych butów nie są w stanie chodzić na bosaka czy też nosić butów minimalistycznych. Odczuwają ból i dyskomfort, co nie pozwala im na korzystanie z takiego obuwia. Tak jak ze wszystkim jest to proces, jeśli nosiłeś/łaś kiedykolwiek gips to doskonale wiesz, że nawet po tych 3 tygodniach potrzebujesz stopniowo wdrożyć się do ruchu. Tak samo jest z butami minimalistycznymi. Warto dać sobie czas, w fazie przejściowej chodzić na bosaka, zakładać buty minimalistyczne na zmianę ze swoimi „normalnymi” butami, mobilizować stopy wykonując odpowiednie ćwiczenia, które znajdziesz w książce Katy Bowman „Whole body barefoot” jest to lektura specyficznie poświęcona osobom, które chcą zacząć chodzić w butach minimalistycznych. W książce znajdziesz również wiele ciekawych informacji na temat zależności pomiędzy stopami a resztą ciała. Bardzo polecam!

Moje subiektywne odczucia

Osobiście jak już napisałam używam butów minimalistycznych od ponad roku i w takich butach chodzę przez większość czasu. Jako młoda mama spędzam mnóstwo czasu w ruchu, z dzieciakami na działce i placach zabaw. Kiedy zaczęłam chodzić w butach minimalistycznych odczułam ulgę i naprawdę żadne buty nie są dla mnie już tak wygodne jak moje „minimale”. Uwielbiam je za to jaką kontrolę ruchu mi dają, gdy chodzę np. pniu drzewa, ale też za to jak dzięki nim wzmocniły się mięśnie moich stóp i nie tylko. Dzięki chodzeniu w takich butach częściej kontroluję to jak stoję i chodzę, zwracam uwagę na to jak zachowują się przykładowo łuki moich stóp, co ma kluczowe znaczenie również dla kolan czy też mięśni dna miednicy. Również moje dzieci noszą buty minimalistyczne. Co więcej miałam okazję obserwować jak moja młodsza córka ucząc się chodzić w te wakacje reagowała na standardowe buty, które wyraźnie utrudniały jej naukę chodzenia! Uważam, że naprawdę warto mieć takie buty w swojej szafie. Chociaż jedną parę.

Kilka firm, które produkują buty minimalistyczne

Lokalne firmy:

Magical shoes
Tadeevo
Wildling shoes
Tikki shoes
Belenka

Oczywiście firm jest o wieeeeele więcej a buty minimalistyczne stają się coraz bardziej popularne. Koniecznie daj mi znać czy ten artykuł był dla Ciebie pomocny i inspirujący, zostaw komenatrz albo podeślij pytanie.

PS. Już jutro ruszam bezpłatne wyzwanie Powrót na matę i o mamo, zaczynamy od stóp! Jeśli chcesz się nieco rozruszać dołącz koniecznie TUTAJ

 

Co robi z Tobą Twój smartfon

Co robi z Tobą Twój smartfon

Czy zastanawiałaś się kiedyś co robi z Tobą Twój smartfon? Zdrowie jest dla nas wszystkich bardzo ważne. Wiemy coraz więcej na temat tego, jak lepiej o siebie dbać. Mamy coraz więcej badań i informacji na temat tego jak się odżywiać i jak ćwiczyć. Często poszukujemy informacji na ten temat w swoim smartfonie. Czy jednak korzystanie z samego smartfona jest dla nas zdrowe? W dzisiejszym artykule i kolejnym odcinku Na macie przy herbacie opowiadam o tym, co wiem na ten temat a także dzielę się swoimi obserwacjami z wakacyjnego detoksu od social mediów.

Co robi z Tobą Twój smartfon

Większość z nas pewnie się nad tym nie zastanawiam. Ból okolicy karku, drętwienie dłoni, bóle kręgosłupa. Nie utożsamiamy tych objawów z korzystaniem z urządzeń elektronicznych. Jednak są one z nimi ściśle związane. Korzystając z telefonu przesuwasz swoją głowę do przodu co powoduje zmianę rozkładu sił i środka ciężkości, a także tego jak pracuje Twoje ciało. Telefonny nie są również korzystne dla naszego wzroku. Gdy patrzysz nieustannie na coś, co jest blisko Twoich oczu one się do tego adaptują, co sprzyja powstawaniu krótkowzroczności.

Telefon wpływa na Twoją postawę i na Twoje…emocje!

Korzystanie z telefonu i zamknięta postawa ciała wpływają na nasze emocje! Nasze ciało jest wyposażone w receptory, które odczytują jaką postawę ciała przyjmujemy i jak w związku z tym mamy się czuć! Polecam Ci to wystąpienie TED! Korzystając z telefonu możemy czuć się przygnębieni, smutni, a nawet doświadczyć napadów lękowych. Dochodzi do tego ciągłe podglądanie życia innych oraz porównywanie się, co również nie wpływa pozytywnie na nasze samopoczucie.

Moje obserwacje

Po ponad miesiącu bez social mediów na telefonie poczułam, że wreszcie odpoczęłam. Jakość mojego życia znacząco się podniosła, stałam się bardziej obecna i dostępna dla rodziny. Myśli stały się klarowniejsze, a ja sama spokojniejsza. Poczułam również więcej przestrzeni w swoim ciele! Luz w głowie, luz w ciele 😉 Zyskałam więcej czasu na robienie tego, co naprawdę lubię, czyli ruch, czytanie książek i przebywanie w naturze. Wielokrotnie podczas tej przerwy myślałam sobie “Wow! Chcę zachować ten moment w swojej świadomości” i nie wyciągałam telefonu.

Zapraszam Cię również do obejrzenia materiału filmowego z mini vlogiem. Koniecznie daj mi również znać co Ty sądzisz na ten temat 🙂 Jeśli jesteś tu pierwszy raz i chcesz pozostać w kontakcie, a także skorzystać z ćwiczeń rozluźniających zapisz się do newslettera

 

Ćwiczenia dla kierowców

Ćwiczenia dla kierowców

Mamy środek wakacji, a skoro wakacje to i podróże! Te małe i duże wymagają od nas przyjmowania takiej samej pozycji przez kilka/kilkanaście godzin jeśli wybieramy się nieco dalej. Kiedy byłam nastolatką często wybieraliśmy się  rodzicami w nieco dalsze podróże samochodowe. Wtedy nie odczuwałam skutków długotrwałego siedzenie tak dotkliwie jak teraz. W dzisiejszym wpisie postanowiłam pokazać Wam kilka ruchów, które warto robić na postojach, aby uruchomić te obszary, które mają “najgorzej” podczas długotrwałej jazdy. Przed Tobą ćwiczenia dla kierowców!

Wciśnij tył głowy w zagłówek

Kiedy prowadzimy często wysuwamy głowę do przodu, jest to ruch podobny do tego, jaki wykonujemy pracując przy komputerze. Takie ustawienie nie jest zbyt korzystne, ponieważ zaburza neutralne ustawienie struktur w tym obszarze. Moją pierwszą propozycją jest zmiana ustawienia głowy i odcinka szyjnego. Ustawianie się w samochodzie na siedząco może nie jest idealne, ale wciśnięcie tyłu głowy w zagłówek pomoże Ci wydłużyć skrócony tył szyi i ustawić nieco lepiej struktury z przodu. Spróbuj wykonać ten ruch kiedy poczujesz dyskomfort podczas prowadzenia samochodu lub kiedy sobie o tym przypomnisz. Wydłuż kręgosłup przez szczyt głowy do sufitu.

Wciskanie głowy w zagłówek

Po lewej widzisz ustawienie z głową wysuniętą do przodu. Niezbyt korzystne i często widoczne u zawodowych kierowców. Pozdrawiam serdecznie mojego wujka taksówkarza! Po prawej skorygowane ustawienie głowy i szyi podczas prowadzenia samochodu.

Rozciągnij boki ciała

Wielogodzinne siedzenie za kierownicą i wpatrywanie się w trasę przed sobą nie jest zbyt korzystne dla mięśni naszego tułowia. Nie również wykonywać żadnych ruchów bokami ciała, co sprawia, że mięśnie znajdujące się po bokach ulegają usztywnieniu. Drugim ćwiczeniem, które zaproponuję jest rozciąganie boków ciała. Pozowli to na delikatną mobilizację mięśni tułowia, pozytywnie wpłynie również na pracę przepony, jeśli zatrzymasz pozycję i postarasz się zrobić wdech do bocznych żeber. Ważne jest to, aby nie przepychać biodra na bok i pilnować ustawienia klatki piersiowej nad miednicą, co po długotrwałej jeździe może być problematyczne.

Rozciąganie boków ciała przed samochodem

Otwórz klatkę piersiową

Kiedy prowadzisz i trzymasz ręce na kierownicy Twoja klatka piersiowa jest “zamknięta” mało jest miejsca na oddech. Po trasie możesz odczuwać sztywność w tym rejonie. Zaproponuję Ci teraz proste ćwiczenie, które możesz wykonać na postoju. Dłonie ułóż na samochodzie, a biodra ustaw nad stopami, pozwól, aby Twoja klatka piersiowa opadła swobodnie w dół, postaraj się skierować pośladki delikatnie do góry tak, aby uzyskać optymalne ustawienie. Przypilnuj również tego, aby głowa nie opadała bezwiednie w dół.

 

otwieranie klatki piersiowej

Rotacje

Prowadząc samochód niestety nie możesz wykonywać ruchów rotacyjnych, które coraz wcześniej zanikają w naszym życiu osobniczym. Dzieje się tak, ponieważ takich ruchów mamy po prostu…mało! Na postoju lub po przybyciu do miejsca docelowego koniecznie wykonaj rotację w odcinku piersiowym, ponieważ to on jest tutaj najbardziej narażony na unieruchomienie. Staraj się nie skręcać zbyt mocno bioder.

rotacja przy samochodzie

 

Rozciąganie łydek

Wciskanie sprzęgła, hamulca i gazu podczas jazdy sprawia, że nasze łydki są w ciągłej gotowości i mają sporo pracy podczas prowadzenia samochodu. Niekórzy kierowcy doświadczają nawet skurczów tej części ciała. Łydkę możesz rozciągnąć stając na krawężniku palcami i opuszczając piętę w dół lub opierając się o samochód.

rozciąganie łydki przy samochodzie

Dodatkowe ćwiczenia dla kierowców

Na koniec przydałoby się jeszcze rozciąganie grupy zginaczy bioder, jednak nie mam niestety dobrego zdjęcia. Jeśli wiesz jak rozciągnąć przód biodra to śmiało, bardzo polecam rozciągnąć ten obszar po podróży. Polecam również masaż stóp piłeczką. Podeszwy stóp wykonują podczas prowadzenia samochodu sporo pracy. Ćwiczenia dla kierowców, mogą zdecydowanie poprawić jakość życia podczas dłuższych podróży.

Mam nadzieję, że ten zestaw będzie dla Ciebie przydatny i będzie towarzyszył Ci na postojach w te wakacje. Daj mi znać, jeśli te ćwiczenia przyniosą Ci ulgę, a jeśli znasz kogoś, kto wybiera się w podróż samochodową podeślij mu ten wpis. Niech idzie w świat i przynosi ulgę kierowcom.

Uściski,
Kasia

PS. Jeśli potrzebujesz większej ilości ćwiczeń rozluźniającyh, to możesz je znaleźć w przygotowanym przeze mnie bezpłatnym PDFie o TUTAJ